Archiwum kategorii: Mozaiki Ewy

Wariacja na temat Hoppera

Moim ulubionym malarzem jest Edward Hopper, malarz dystansu i samotności, sam protest wcielony przeciw kulturze optymizmu. I chociaż przebywając w fazach maniakalnych nie mam nic przeciw optymizmowi, to w każdej, i depresyjnej i maniakalnej najbardziej na świecie lubię Hoppera. Nie będę się tu mądrzyć na jego temat (chociaż mogłabym, bo ostatnio tak się wyedukowałam, że mogę pisać pracę magisterską:)), tylko pochwalę się moją wariacją nt. Hoppera.

A wygląda ona tak:

„Wariacja na temat Hoppera”

Czytaj dalej Wariacja na temat Hoppera

Mozaika na ludowo i w 3D

Czy można wymozaikować polską sztukę ludową? Można ją zrobić w marmurze, o czym czytaliście prawie dwa lata temu, kiedy opisywałam kolekcję „Mojetno” Przemko Stachowskiego.

Można ją też wymozaikować w … gresie. Dzisiaj zaprezentuję Wam moją gresową wersję sztuki ludowej. Oto  mozaikowa szkatułka inspirowana kaszubskim motywem ludowym:

szkatułka dekorowana mozaiką „Wariacja Kaszubska”

Pomimo tego, że w polskiej sztuce ludowej dominują kolory bardzo żywe, postanowilam zastosować inny trend i użyłam stonowanej mozaiki gresowej. Czytaj dalej Mozaika na ludowo i w 3D

„A może byśmy coś zabetonowali?” – warsztaty w Słońsku część druga

– A co na ten przykład?

– Ano … ptaka (wszak byliśmy w siedzibie Rzeczpospolitej Ptasiej).

I tak oto parafrazując chłopów z Mrożka rozpocznę wspomnienie o betonowym szaleństwie. Opisany w poprzednim poście stół był tylko poligonem, na którym uczyłyśmy się ciąć mozaiki szczypcami glazurniczymi i uwydatniać kształtem i układem tesser poszczególne elementy projektu. Prawdziwe wyzwanie było wciąż przed nami – każda z uczestniczek warsztatów „Ptasio Mi” miała zrobić swój projekt ptaszora, który po zalaniu betonem miał się zamienić w ozdobną betonową płytę.

makonu3
moja duma – mozaika z maskonurem

Czytaj dalej „A może byśmy coś zabetonowali?” – warsztaty w Słońsku część druga

Eksperyment świecznikowy

 

Ostatnio przed warsztatem świecznikowym zabrałam się za eksperymentowanie, czyli klejenie szkła do szkła oraz fugowanie efektu. Bardzo lubię świeczniki ze szkła witrażowego, dlatego postanowiłam szklaną mozaikę nakleić na szklany świecznik i zafugować. Używałam szklanych , przeźroczystych kamieni szklanych – kaboszonów, transparentnej smalty (smalti) i szkła witrażowego.

20160710_152524

 

Do tej pory nie miałam doświadczenia z klejeniem mozaiki ze szkła do szkła. Zazwyczaj kleję ceramikę lub marmur do ceramiki, drewna albo kamienia, a tutaj nowe wyzwanie. Czytaj dalej Eksperyment świecznikowy

Majówkowe mozaikowanie

Tydzień temu byłam na wspaniałej majówce na Pomorzu Zachodnim i chcę Wam pokazać efekty przypadkowego mozaikowania pod gruszą. Przypadkowego, bo miałam w planie kończyć paterę, a zyskałam niespodziewanie dodatkowych kibiców sztuki mozaikowania.

Materiałów za dużo nie było, ale było drewno przygotowane na ognisko, więc Pani Mecenas zrobiła na desce taki oto piękny kwiatek:

kwiatek_mozaika

Czytaj dalej Majówkowe mozaikowanie

Bardzo osobisty post – Dlaczego tak kocham mozaiki?

Oto trzy przyczyny główne, kolejność przypadkowa:

1.  Tworzenie mozaiki mnie uspokaja. Kiedy koncentruję się na cięciu i układaniu fragmentów mozaiki, relaksuję się i oddalam od wszelkich złych myśli. Mozaikowanie to takie małe misterium, forma medytacji czy treningu uważności. Jestem tylko ja i tessery przekonujące mnie, którą powinnam wykorzystać w tym momencie. Tworzę mozaiki, kiedy jestem szczęśliwa, wtedy kleję od razu uśmiechnięta. Robię je też wtedy, kiedy jestem bardzo smutna – wtedy smutek po prostu odpływa, nie ma na niego miejsca i … też się za chwilę uśmiecham. A czasem, kiedy zaczynam je robić, jestem zła. Po 5 minutach cięcia tesser nie pamiętam zazwyczaj, na kogo lub na co.

Ewa-blog

Ostatnio podczas dwudziestoosobowych warsztatów z pewną nawykłą do rękodzieła grupą usłyszałam od jednej z uczestniczek: „zazwyczaj jest tu straszny rozgardiasz, a przy tej mozaice taka miła cisza”. No właśnie, mozaika zaprasza do skupienia i spokoju…

2. Dzięki mozaikom odkryłam, że nie jestem aż tak plastycznie niezdolna, jak mi się zawsze wydawało. Moja kreatywność (niekiedy wybujała;)) nigdy nie dotyczyła sztuk plastycznych. Aż tu nagle, jako dorosły człowiek odkryłam, że mogę coś ciekawego stworzyć  i nie muszę w tym celu być Rembrandtem. W podstawówce nie umiałam narysować ziemniaka. A teraz robię rzeczy, które czasem różne osoby chcą mieć u siebie w domu, na które chcą codziennie patrzeć.

Umiejętność rysowania nie jest niezbędna do tworzenia mozaiki, chociaż pomaga bardzo na etapie projektu. Na szczęście rysowania można się nauczyć, co od paru miesięcy z sukcesami na sobie ćwiczę. A jak ktoś nie chce rysować, to zawsze może zapytać Googla, jak wygląda gremlin i go przerysować:

gremlinsolo

3. Trzeci powód – mogę podarować własnoręcznie zrobioną rzecz osobom, które (co najmniej:)) lubię. Jeśli przygotowuję jakąś pracę na specjalne życzenie moich przyjaciół, oni sami mogą wybrać kolorystykę. Nie wiem, czy wyjmują te patery, ramki, tacki i obrazki tylko wtedy, jak ich odwiedzam, czy też naprawdę z nich korzystają, ale bardzo przyjemnie jest widzieć swoje „dzieło” wyeksponowane w charakterze sztuki użytkowej:

kropki2

Jednym słowem, same plusy. A co Wam, drodzy Czytelnicy, podoba się najbardziej  w tworzeniu mozaiki?